54 min głębokiego snu. Odkąd zainwestowałem w czujniki stanu zdrowia, to mam nieocenioną pomoc na temat wiedzy dotyczącej moich procesów wewnętrznych. Na przykład czujnik stresu mówi mi kiedy mam ogromny stres, a kiedy taki zwykły. Czytając relację z rejestracji snu doświadczam średniego stresu, co przekłada się na problem z zasypianiem i relacją snu głębokiego do płytkiego vs faza REM. Ostatnio nie stresuję się tylko w nocy, chociaż nie do końca. Faza zasypiania jest bardzo stresująca.
Ale nie o tym.
Postanowiłem rano się napić napoju i w związku z tym przeprowadziłem głosowanie. Do wyboru miałem kawę i herbatę.
Przyjąłem zasadę, że te głosowanie będzie powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywać się będzie w głosowaniu tajnym. Zbudowałem urnę ze starego akwarium po gekonie. Zatrudniłem się do komisji oraz dokonałem stosownych przygotowań lokalu wyborczego, to znaczy pozmywałem w zlewie.
Dodam na wstępie, że nie znoszę pić rano herbaty.
Stawiłem się skoro świt w miejscu głosowania. Gdy uznałem, że już pora, pobrałem od przewodniczącego – po wstępnym wylegitymowaniu – kartę do głosowania i poszedłem za lodówkę wykonać mój poranny obowiązek obywatelski.
Podejmuję głosowanie:
🗹 Kawa
𐄂 Herbata
Poszedłem wrzucić kartę do urny i udałem się do pokoju poczekać na wyniki.
Jakie było moje zdziwienie, gdy się okazało, że Herbata wygrała niemal 80% głosami. Nic to, nie lubię ale muszę jakoś to znieść.
Dobrze, że ten koń nie musi głosować.
[urządzenie mierzące stres właśnie weszło w czerwoną skalę]
Bo ten koń nie istnieje.